PROJEKT WIELKI BŁĘKIT
.jpg)
Czyli Augustów i okolice widziane z perspektywy
podniebnej i podwodnej…

![]()
Pomysł.
Dwóch autorów połączyło swoje siły i powstała bardzo ciekawa koncepcja. Każdy z nich eksploruje inną przestrzeń a każda z tych przestrzeni jest na swój sposób tajemnicza, piękna, bywa groźna i często niedostępna dla wszystkich. Są to dwa zupełnie inne światy PODNIEBNY i PODWODNY i są tak blisko nas a jednocześnie tak daleko. Autorzy dzięki projektowi Wielki Błękit chcą przybliżyć szerokiej publiczności miejsca w które na codzień nie docieramy.

![]()
Nazwa.
Wielki Błękit. Wzbijając się w przestworza..czy zanurzając w podwodne głębiny otacza nas niebieskawa bezgraniczna przestrzeń.. Stąd pomysł na nazwę.

Michał Chilmon (www.betterfly.pl) – Latanie fascynuje mnie od zawsze. Dla wielu wydaje się, że latanie to duży zastrzyk adrenaliny a tak naprawdę największym składnikiem tej przygody jest przepełniająca duszę wolność. Latanie to cały zbiór emocji, odczuć i doznań. Daje poczucie młodości, długowieczności, wprowadza inną perspektywę świata, dosłownie i w przenośni. Pozwala ci poczuć się zupełnie oddzielonym od planety i zjednoczonym z nią w tym samym czasie. To podróż w głąb siebie, choć na zewnątrz. Lecąc Twoje zmysły są całkowicie czujne jesteś świadomy, obudzony... nawet bez kawy (śmieje się). Latanie to także cudowne krajobrazy - ten świat jest tak rozległy i jednocześnie tak złączony...że obrazy które widzimy...wyciskają piętno w naszych umysłach, gdzie cały czas zachowujemy przygodę…
Adam Lasota (kliknij tu - galerie autora) – Nurkować zacząłem dawno, bardzo dawno. Najpierw metodą "na żywioł", czyli bez kursu, na niepełnym starym sprzęcie i nieznanym akwenie. Jedna przeczytana książka i kilka wskazówek starszego kolegi wystarczyło, bym poczuł się "zdobywcą głębin". To było głupie i nierozważne, ale już wtedy zaraziłem się. Toń jeziora zaczęła mnie wciągać i nie było odwrotu;-) Po każdym nurkowaniu wychodziłem z wody zmarznięty, ale szczęśliwy i roześmiany od ucha do ucha;-) Profesjonalny kurs pod okiem instruktora wlał sporo wiedzy do gorącej głowy zapaleńca, a legitymacja płetwonurka ("plastik") w kieszeni dodawała otuchy. Bogactwo podwodnego świata dość szybko ukierunkowało moją kolejną pasję - fotografię. W pocie czoła ciułane zaskórniaki zamieniały się kolejno w aparat, obudowę podwodną, lampę błyskową, konwerter szerokokątny, kolejną lampę... Teraz już sobie nie wyobrażam nurkowania bez aparatu - jest mi równie niezbędny jak maska, czy płetwy. Niby nic takiego - jezioro jakie jest każdy widzi. Ale wystarczy się zanurzyć 2-3 metry pod powierzchnię, a otworzy się przed nami tajemniczy świat, którego nie opiszą tysiące słów. Za to fotografia sprawdza się doskonałe w tej roli. To nieprawda, że nasze jeziora są ciemne, zimne i zamulone. Pod powierzchnią toczy się bujne życie, a bogactwo gatunków ryb, owadów i roślin zachwyci każdego. Zupełnie inaczej jezioro wygląda tuż po zmierzchu, kiedy ryby stadami zalegają podwodne łąki na 2-3 metrach glębokości. Jeszcze inaczej w środku zimy, kiedy pod 30-40 centymetrowej grubości taflę lodu z trudem przedzierają sie promienie słońca. Fotografowanie tego świata to dla mnie niekłamana przyjemność. Jeśli jeszcze można się tą radością podzielić z innymi, zarazić pasją, pokazać życie z innej strony, to czegóż chcieć więcej? To między innymi skłoniło mnie do zangażowania się w projekt Wielki Błękit. Pozornie karkołomna konfrontacja żywiołów powietrza i wody pozwala szerzej spojrzeć na świat wokół nas. Wydawałoby się że, Augustów i okolice to taka mała kraina, gdzie wszystkie ścieżki są już wydeptane i znajome. Czy na pewno? Stańmy na głowie i popatrzmy na otoczenie z innej perspektywy ;-)
Strona Adama Lasoty (kliknij na banerek)

Miejsce:
W przygotowaniu są kolejne lokalizacje, które będą wstanie pomieścić jeszcze więcej prac. Informacje o tym można będzie znaleźć na www.betterfly.pl



